Wspomaganie Rodziców - Porady, Publikacje...

"Wszystkiego, co naprawdę warto wiedzieć nauczyłem się w przedszkolu."

Robert Fulghum

linie-0250
POLECAMY UWADZE CENNE ARTYKUŁY

"KOCHAM NIE BIJĘ! Co zamiast bicia?"
http://kochamniebije.pl/Instead.aspx

"Przemoc w grach komputerowych-wpływ na rozwój dziecka"
http://www.edukacja.edux.pl/p-1280-pedagogizacja-rodzicow-przemoc-w-grach.php

"Kiedy dziecko wszystko wymusza płaczem"
http://jejdziecko.pl/wymuszanie

"Jak mądrze reagować na ataki histerii?"
www.kobieta.pl/dziecko/wychowanie/zobacz/artykul/jak-madrze-reagowac-na-ataki-histerii/

linie-0250

Idziemy do przedszkola! Adaptacja – jak ją przetrwać?
Wakacje nieubłaganie się kończą. Dla niektórych z nas oznacza to nie tylko koniec lata, ale także początek nowego etapu w życiu naszego dziecka. Mowa oczywiście o przedszkolu, do którego nasza pociecha po raz pierwszy już niedługo zawita. Jak w tej nowej sytuacji się odnajdzie, jak sobie poradzi? Te i podobne pytania zapewne niejednemu rodzicowi 3 –latka (i nie tylko) kołaczą się obecnie po głowie.
http://zdrowyprzedszkolak.pl/strefa-rodzica/wychowanie/item/713-idziemy-do-przedszkola-adaptacja-jak-ja-przetrwac.html

linie-0250

Porady dla Rodziców

W lipcu na dwa miesiące większość przedszkoli zamyka swe mury i dzieci rozpoczynają upragnione wakacje. Dla kilkulatka to powód do radości, a dla ciebie mały kłopot, bo przecież twój urlop trwa zaledwie kilkanaście dni. Z kim dziecko ma spędzić resztę lata? Oto kilka podpowiedzi
ftp://ftp.republika.pl/przedszkolowo/Wakacje%20od%20przedszkola.doc

linie-0250
Artykuł: „Optymistyczna podróż przedszkolaków – lokomotywą Juliana Tuwima”” ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku – „Podlaskie Wieści Oświatowe” – nr 1 (159) styczeń 2014r.

OPTYMISTYCZNA PODRÓŻ PRZEDSZKOLAKÓW - LOKOMOTYWĄ JULIANA TUWIMA

„Stoi na stacji lokomotywa,
ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
żar z rozgrzanego jej brzucha bucha…”


W związku z obchodami Roku Juliana Tuwima 4-latki z Przedszkola Samorządowego nr 81 w Białymstoku postanowiły wybrać się „wesołą lokomotywą” w niezwykle ciekawą podróż do krainy wierszy naszego znakomitego poety.
Swoją ekscytującą przygodę rozpoczęły od wizyty w publicznej bibliotece. Tam miały możliwość zapoznania się z twórczością Juliana Tuwima oraz wysłuchania jego znanych i lubianych wierszy. Największą frajdę małym czytelnikom sprawiły różnorodne zadania do wykonania przygotowane przez panie bibliotekarki (min.: poszukiwanie zagubionych okularów pana Hilarego, komponowanie zdrowego jadłospisu dla spóźnialskiego Słowika oraz układanie rozsypanych liter z „Abecadła”).
Kolejnym przystankiem małych podróżników było optymistyczne spotkanie w świetlicy szkolnej mieszczącej się w SP nr 52 w Białymstoku. Podczas popołudniowych odwiedzin odważne przedszkolaki zaprezentowały swoje umiejętności aktorskie w zabawnej inscenizacji J. Tuwima pt. „Lokomotywa”. Do występu zaprosiły również dzieci ze świetlicy. Pomimo dość dużej bariery wieku wszyscy bawili się doskonale. Możliwość odzwierciedlania treści wierszy w trakcie wspólnej zabawy wspaniale wpłynęła na lepsze zrozumienie utworów i wzajemną integrację.
Dużo niezapomnianych wrażeń dostarczyła naszym wychowankom również wycieczka do apteki, podczas której miały możliwość wysłuchania kolejnych utworów naszego wspaniałego „wieszcza” (np.: „List do wszystkich dzieci w bardzo ważnej sprawie”, „Słoń Trąbalski”) przeczytanych przez panią aptekarkę. Przy okazji dowiedziały się, jak należy dbać o zdrowie i higienę osobistą.
Niesamowitą podróż po krainie wierszy J. Tuwima zakończyły w swoim własnym przedszkolu, gdzie poznały zabawne przygody „Murzynka Bambo” i wykonały wielki plakat ilustrujący najpopularniejsze utworu wybitnego, polskiego poety.
Wiek przedszkolny jest znakomitym okresem na pierwszy kontakt z wielką twórczością Juliana Tuwima. Jego przepiękne wiersze są wspaniałym źródłem niepowtarzalnych przeżyć i wiedzy o otaczającym nas świecie. Pobudzają u młodego czytelnika wyobraźnię oraz przenoszą go w świat fantazji i niesamowitych przygód.

Iwona Romanowska
Przedszkole Samorządowe nr 81
W Białymstoku

linie-0127

KONSTRUOWANIE GIER A ROZWÓJ DZIECKA

Mimo że w ostatnich latach znacznie zwiększyło się posługiwanie się metodą zabawy i gry przy rozwiązywaniu najróżniejszych problemów psychologicznych i używa się tej metody do stymulacji twórczości u dzieci, w rozwiązywaniu konfliktów interpersonalnych, kształtowaniu umiejętności społecznych, diagnozowaniu potrzeb i zainteresowań itd., to niestety dzieci i rodzice, a także nauczyciele nie korzystają z gier tak często, jak się oczekuje.
W wieku przedszkolnym zadanie gry dydaktycznej sprowadza się przede wszystkim do tworzenia w świadomości dziecka umysłowego obrazu rzeczywistości w postaci wyobrażeń, podstawowych pojęć, informacji. Taka gra realizuje cel wychowawczy- każda gra wymaga od dziecka podporządkowania się regułom, a także poszanowania prawa rówieśników do partnerskiego udziału w grze. Gry edukacyjne są przez wielu ludzi uważane, że mogą spełnić potrzeby współczesnych dzieci, które urodziły się i wychowały w technologii cyfrowej. W efekcie są nazywani „cyfrowymi tubylcami”. Dzieci wykorzystują dostępność wszelkich informacji, które chcą zdobyć, zatem nie mają cierpliwości wymaganych do tradycyjnej nauki.
Gry pełnią zarówno funkcję wychowawczą, ale i funkcję kompensacyjną, i funkcję terapeutyczną. Są niezwykłym sposobem pracy z dziećmi, które wykazują trudności w edukacji, a także z dziećmi, które są ponad przeciętną. Pomagają one w zrozumieniu pojęć matematycznych, nauce liczenia, rozumieniu zjawisk przyrody i rozwoju mowy. Nie tylko wyrównują braki w wiedzy czy mowie, ale też dostarczają dodatkowych wiadomości. Przechodząc do funkcji terapeutycznej zabawa, bądź gra może polegać na kształtowaniu kontroli nad własnym zachowaniem (dziecka), opanowywaniu własnych emocji, rozwijaniu odpowiednich kompetencji w radzeniu sobie z trudnościami, rozwijaniu wrażliwości w rozpoznawaniu właściwości postępowania partnerów oraz rywali itd. Współzawodnictwo występujące w grach, konkursach i quizach stymuluje do aktywności intelektualnej, społecznej i emocjonalnej. Zabawy wykorzystywane we właściwy sposób rozwijają także wiele cech osobowości dziecka, a nawet pełnią funkcję terapeutyczną w sytuacji opóźnień i zaburzeń. Gry i zabawy uczą szczególnie współpracy w grupie, kształcą refleks i szybką orientację, motorykę małą i ogólną sprawność ruchową. Poszerzają wiedzę i sprawności umysłowe np. uwagę, pamięć, spostrzegawczość i myślenie. W trakcie aktywnego udziału w grze rozwijają się cechy charakteru, jak: opanowanie, wytrwałość w dążeniu do celu, umiejętność pokonywania trudności. Terapeutyczne wartości gier i zabaw są często wykorzystywane do kompensacji braków i usuwania zahamowań dzieci, a właściwe posługiwanie się nimi likwiduje problemy w zapamiętywaniu, obserwacji i myśleniu, hamuje nadmierną ruchliwość i dużą nieśmiałość w kontaktach z rówieśnikami.
Gry i zabawy nie tylko bawią, ale i uczą. Zagadki umysłowe pozwalają na równoczesne utrwalanie opanowanych pojęć i wiadomości przyrodniczych, społecznych, językowych, historycznych, geograficznych itd. Czynności towarzyszące rozwiązywaniu zagadek przezwyciężają u dzieci szablonowość i sztywność myślenia, rozwijają płynność i giętkość, umożliwiają wykorzystanie wiadomości i doświadczeń wciąż w nowych i niepowtarzalnych sytuacjach. Podczas gry dzieci uczą się panowania nad sobą, szczególnie w sytuacjach, kiedy nie wszystko idzie po ich myśli, ćwiczą czas reakcji i na bieżąco wyrabiają szybką orientację, w tym co jest ważne do uzyskania celu. Uczą się współpracy z innymi ludźmi, trenują pamięć, rozwijają mowę i myślenie oraz ulepszają umiejętności matematyczne.
W przypadku relacji zabawa- uczenie się można mówić o dwojakiej funkcji zabawy. W wieku przedszkolnym zastępuje ona naukę szkolną, umożliwiając dzieciom uczenie się w sposób atrakcyjny i niemal jedynie możliwy, a poza tym w ciągu całego życia ludzkiego pozostaje czynnikiem uczenia się, na ogół bardziej atrakcyjnym niż formy niezabawowe i dość często zapewniającym większe nie one efekty. Według A. Flitnera podczas zabawy dziecko uczy się przede wszystkim- bawienia się. Rozwija ono swoją zręczność, poznaje sposoby postępowania, technik, improwizacji, społecznych układów.„Wykorzystywanie gier i zabaw dydaktycznych uatrakcyjnia zajęcia, a samo uczenie się jest dla dziecka przeżyciem przyjemnym, gdyż zaspokaja jego potrzeby, budzi i rozwija zainteresowania”(A. Iłowska, Gry planszowe w nauczaniu matematyki, Życie Szkoły 2012, nr 2, s. 12).
Ważną rzeczą dla dzieci w wieku przedszkolnym, o której należy pamiętać, jest wygląd zewnętrzny gry. Gry są wspaniale kolorowe i bardzo stabilne, dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów. Zamiast niezrozumiałych, abstrakcyjnych plansz, są finezyjne obrazki, a w miejscu nudnych pionków pojawiają się postacie z rzeczywistości- figurki: ludziki i zwierzęta, pojazdy, kwiatki itp. „Gry stały się artykułem konsumenckim. Są one kupowane, dawane w prezencie, być może krótko wypróbowane- a na tym się zwykle wszytko kończy. Najlepszym sposobem na zapoznanie się z regułami gry lub jej strukturą jest samodzielne wykonanie. Majsterkowanie sprawia mnóstwo przyjemności. Dzięki pracy nad wykonaniem cała grupa, czy też poszczególne dzieci zyskują zupełnie nowy stosunek do gry, kształcą zmysł estetyczny. Grupa częściej niż zwykle zasiądzie do takiej gry. A wszystkie dzieci będą zwracały baczną uwagę na to, by ostrożnie się z nią obchodzić i niczego nie pogubić”(I. Flemming, Po prostu zaczynamy. Praktyczne porady z zakresu pedagogiki zabawy, Kielce, 1999, s .41-42.)
Konstruowanie gier nie tylko służy temu, by dzieci zainteresować grami, nauczyć szacunku do własnej pracy. Mają ogromne znaczenie w przyswajaniu matematyki i kształtowaniu odporności emocjonalnej dziecka. W trakcie gier-opowiadań jest sporo liczenia. Po dłuższej praktyce grania sześciolatki nie liczą kropek, ale patrząc na ich układ wiedzą, ile ich jest razem. Całościowe ujmowanie liczby kropek pomaga dzieciom przejść do liczenia w pamięci. „W trakcie konstruowania planszy dzieci w naturalny sposób ujmują graficznie sens następujących czynności: sortowania, odgradzania, przyporządkowywania, a także łączenia w łańcuch, składania czynności o przeciwnym znaczeniu itd.” (E. Gruszczyk-Kolczyńska, K. Dobosz, E. Zielińska, Jak nauczyć dzieci sztuki konstruowania gier?, Warszawa, 1996, s. 16.)
Tworząc z dziećmi grę, należy zwrócić uwagę, by dzieci uchwyciły sens gry: zrozumiały cel ścigania się na planszy, porozumiały się, co do przemiennego rzucania kostką i przesuwania pionków. Istotne jest, aby pojęły, że podczas ścigania się obowiązują ustalone zasady i trzeba ich przestrzegać niezależnie od tego, czy to się komuś podoba, czy nie. Do każdej gry - opowiadania trzeba opracować nową planszę i ustalić nowe reguły. Każda gra - to inne opowiadanie. Postępowanie w każdej grze jest podobne: po zaplanowanym szlaku ścigają się zwierzęta, osoby, pojazdy itd. Przygody w każdej grze są inne, chociaż wszystkie zawierają pułapki i premie. Gry - opowiadania należą do gier planszowych. Plansza, jest graficznym opowiadaniem. Sześciolatki nie potrafiące jeszcze pisać, ale mogą użyć rysunku. Rysowanie planszy jest bardzo dobrym ćwiczeniem manualnym, a wyćwiczona praksja ręki potrzebna jest w szkole. Dodatkowo każde dziecko stara się, by jego gra „cieszyła oko” innych, by interesowała i sprawiała przyjemność grania. Toteż konstruowanie jej kształtuje zmysł estetyczny i wyobraźnię
Konstruowanie gier-opowiadań ma jeszcze jedną zaletę. Otóż służy intensywnemu rozwojowi twórczemu i rozwijaniu mowy. Dziecko musi skoncentrować na danym temacie. To, co mówi, tworzy sensowne opowiadanie. Plan jego opowiadania jest przedstawiony na planszy. Na planszy znajduje się wiele znaków umownych: kółka, strzałki, kreski, zestawy kropek itd. Konstruując planszę dziecko uczy się kodowania informacji. Zanim przystąpi do rysowania planszy musi przemyśleć jak ukazać obrazki i oznaczenia graficzne by były zrozumiałe dla grających. Kiedy już dziecko nauczy się konstruowania gier, stworzy również okazje do gromadzenia doświadczeń w zakresie negocjowania umów. To w trakcie rozgrywania gry dzieci muszą wspólnie przestrzegać tych samych reguł, a przed rozpoczęciem umówić się, co do zasad obowiązujących w czasie zabawy (szczególnie jeśli jest to gra skonstruowana przez dzieci). Konstruując gry dzieci prowadzą ożywione rozmowy, które kształtują ich mowę.
Ważną informacja jest to, że sztuki konstruowania gier powinno się uczyć dzieci między piątym a dziewiątym rokiem życia. Mniejsze dzieci charakteryzują się jeszcze kruchością emocjonalną i częstą nieumiejętnością liczenia. Jednakże i w tym wieku warto spędzam z dzieckiem czas na konstruowaniu gry, czy też na samej grze zakupionej w sklepie. Gry łączą przyjemne z pożytecznym- spędzenie czasu z dzieckiem oraz rozwój dziecka. Zachęcam państwa do takiej aktywności jakim jest granie w gry.

Barbara Borzymowska
PS 81 w Białymstoku

linie-0250
10 GIER, KTÓRE ROZWINĄ UMYSŁ PRZEDSZKOLAKA

Nauczą malucha strategicznego myślenia,
poprawią pamięć i sprawność manualną.
Dadzą mu satysfakcję z wygranej i przekonają,
że nie warto zbyt sługo martwić się porażką.
Sprawdź w co i dlaczego grać z kilkulatkiem.
Dzieci zwykle uwielbiają grać, szczególnie z rodzicami. To miły sposób spędzania czasu, dobra rozrywka dla mózgu i … prawdziwa lekcja życia!
DOMINO - ucieszy nawet 3-latki. Ta wersja jest prosta, malec nie musi umieć liczyć: wystarczy, że dopasuje zwierzątka. Na kartoniku jest obrazek kostki, więc można uczyć się liczyć.
Rada psychologa: Tę grę powinien mieć każdy przedszkolak. Domino sprawia dzieciom dużo radości, bo mogą łatwo wygrać z dorosłym. Gra Kończy się szybko, można zagrać ponownie, więc porażka malca długo nie boli.
GRZYBOBRANIE – bardzo dobra gra zarówno dla młodszych, jak i starszych przedszkolaków. O zwycięstwie decyduje los, więc dziecko łatwo się przekona, że raz się wygrywa, a innym razem – nie.
Rada psychologa: Dla bardziej wrażliwych dzieci gra może być na początku stresująca, zwłaszcza gdy staną na polu muchomora. Nie zmieniaj jednak dla malca reguł gry. Szybko przekona się, że nic się nie stanie, jeśli zostawi grzybek na miejscu i wróci na start.
CHIŃCZYK – gra trudniejsza niż Grzybobranie, bo wymaga przyjęcia określonej strategii: lepiej jednym pionkiem jak najszybciej dojść do mety, czy próbować jednocześnie kilkoma? A po drodze: zbijać przeciwnika, czy go oszczędzać, licząc na to, że potem odwdzięczy się tym samym? Trzeba samemu podejmować decyzje.
Rada psychologa: Warto na początek zmienić nieco zasady, szczególnie gdy gramy z trzy- czterolatkiem, i np. zaproponować, by się nawzajem nie zbijać. Jednak potem przyzwyczajaj malca do normalnej wersji gry (jest ciekawsza), by zrozumiał, że to element zabawy. Uczy strategicznego myślenia.
PCHEŁKI – gra zręcznościowa, mogą w nią grać już młodsze przedszkolaki. Bardzo rozwija sprawność manualną dziecka.
Rada psychologa:Dla młodszych dzieci ta gra bywa dość frustrująca, bo niełatwo z taką siłą nacisnąć na małą pchełkę, by wpadła do pojemniczka, i to w sam środek. Daj maluchowi szansę w grze i czasem spudłuj!
MEMORY – świetna gra dla każdego przedszkolaka. Zasady są bardzo proste: kartoniki odwracamy do góry nogami, a zadaniem grających jest znalezienie par. Poprawia koncentrację, uczy myślenia i zapamiętywania.
Rada psychologa: Tylko na początku pomóż maluchowi, podpowiadając np., żeby nie brał kartonika odkrywanego przed chwilą, bo przecież pamięta, co na nim jest. Przekonasz się jednak, że wkrótce przedszkolak będzie grał lepiej od ciebie, bo dzieci mają niesamowitą zdolność zapamiętywania szczegółów. Będzie bardzo zadowolony, gdy z tobą wygra!
BIERKI – gra zręcznościowa, bardzo dobra dla starszych dzieci. Uczy koncentracji, opanowania, precyzji ruchów, bo wcale niełatwo unieść bierkę w taki sposób, by nie poruszyć innych.
Rada psychologa: Młodszemu dziecku warto pomóc, szczególnie na początku, np. podpowiadając, którą bierkę wziąć i jak to zrobić. Lub rozrzucając mu bierki tak, by miał szansę je zebrać!
PIOTRUŚ – gra karciana, losowa. Polecamy wersję literkową: dziecko w ten sposób może nauczyć się rozpoznawać litery, a nawet czytać proste wyrazy.
Rada psychologa: Łatwe gry karciane sprawiają przedszkolakom dużą radość. Piotruś to typowa gra losowa, dziecko przeżywa własne emocje, martwi się, gdy dostało Piotrusia, cieszy się, gdy go komuś oddało.
SCRABBLE JUNIOR – gracze losują literki i starają się ułożyć z nich słowa. To dobry sposób zachęcania malca do poznawania liter i pierwszych prób czytania.
Rada psychologa: Na początku pomóż dziecku, bo trudno mu przewidzieć, jaką literkę można położyć następnym razem, a którą lepiej odłożyć do woreczka.
WARCABY – raczej dla starszych przedszkolaków, choć zdarza się, że młodsze też próbują swoich sił. Grając, uczą się koncentracji, strategicznego myślenia, przewidywania.
Rada psychologa: Początkowo warto uprościć zasady, np. grając bez bicia do tyłu lub pozwalając maluchowi dłużej się zastanowić. Zapytaj: „To twój ostateczny ruch?”. Dziecko uczy się podejmowania decyzji, odpowiedzialności.
SZACHY – wbrew pozorom wcale nie są za trudne ( w niektórych przedszkolach grają już pięciolatki). Szachy uczą strategicznego myślenia, skupiania uwagi, a przede wszystkim – przewidywania.
Rada psychologa: To trudna gra, ale wiele dzieci cieszy się, gdy poznaje zasady poruszania się poszczególnymi figurkami. Najlepiej, jeśli przedszkolak gra z rówieśnikiem, a rodzic tylko podpowiada, jakiego ruchu figurą nie można wykonywać. Ale uwaga, nie każdego przedszkolaka szachy zainteresują. Nic na siłę!

linie-0250
Wspieranie rozwoju dziecka młodszego w związku z obniżeniem wieku realizacji
obowiązku szkolnego

Materiały adresowane do dyrektorów szkół i przedszkoli, kadry pedagogicznej, rodziców oraz organów prowadzących szkoły podstawowe i przedszkola przygotowane przez:
Departament Kształcenia Ogólnego i Wychowania Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz
Ośrodek Rozwoju Edukacji, Warszawa, 2013 http://http://www.men.gov.pl/images/stories/PDF/Kierunki/4._Modszy_wiek_szkolny.pdf
linie-0127
LALKA MONSTER HIGH - poważne zagrożenie czy niewinna zabawka?

Czy chciałbyś być otoczony postaciami o monstrualnie wielkich głowach z kłami wystającymi z ich ust? Czy przyjemnie czułbyś się w otoczeniu osobników o trupio-zielonej, fioletowej, sinej karnacji z pozszywanymi fragmentami skóry, bliznami, śrubami przebijającymi niektóre części ciała?
Miniatury takich postaci to lalki Monster High, popularne zabawki dziewczynek w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.. Nie ma tu pomyłki , to LALKI, ZABAWKI. Co więcej ,jest cała seria gadżetów towarzyszącym tym „zabawkom": zwierzątka-pupile w kształcie rozmaitych potworków, nietoperzy czy węży, mebelki nawiązujące swym kształtem do trumien .Co więcej Monster High to nie tylko lalki i zabawki, ale cała machina biznesu, na którą składają się artykuły papiernicze, odzież dziecięca, torby, gry komputerowe oraz ogólnie dostępne strony internetowe czy emitowane przez jeden z kanałów telewizyjnych bajki.
W rozmowach z dziewczynkami w wieku przedszkolnym dowiedziałam się ,że po obejrzeniu bajki z tej serii dzieci nie mogły spać ,miały koszmarne sny, wędrowały w nocy do sypialni rodziców by ukoić swoje lęki. Część z nich jest przerażona wyglądem lalek, które straszą i nie mają nic wspólnego z pięknem, wzorem kobiecości i dobroci.
W mgnieniu oka coraz większa ilość dzieci stała się posiadaczami nowej, modnej serii lalek. Dorośli kupują je swoim dzieciom chcąc spełnić kolejne marzenia swoich pociech by je uszczęśliwić. Jednak rodzi się pytanie-czy to aby na pewno dobry sposób by stworzyć swoim dzieciom warunki sprzyjające wzrastaniu we właściwym otoczeniu?
Zabawki pełnią funkcję wspomagająca i stymulującą rozwój dziecka, stwarzają również okazję do rozumienia ról dorosłych. Dlatego rolą dorosłych jest wybór tych przedmiotów z ogromną uwagą i odpowiedzialnością. W placówkach typu szkoły, przedszkola z dużą pieczołowitością dba się o estetykę zabawek, ich funkcję dydaktyczną oraz jakość. Niedopuszczalnym byłoby przyzwolenie na to by dzieci mogły bawić się zabawkami wzbudzającymi ogólną odrazę ,będącymi wzorami brzydoty i wywołującymi swoim wyglądem strach ,lęki oraz zachwianie poczucia bezpieczeństwa.
W takim razie czy słuszną ideą jest pomysł zakupów lalek z serii Monster High? Samo słowo „monster” oznacza w języku angielskim „potwora, poczwarę”. Filmy - „bajki” z udziałem postaci Monster High dla części dzieci stają się już „rzeczywistością” oswojoną a inne reagują stanami lękowymi ,koszmarnymi snami. Można spotkać się z opiniami, że dzieci oglądające te filmy stają się bardziej agresywne(dzieci uczą się przez naśladowanie, odwzorowują więc zachowania swoich „bohaterek”).
Niech konkluzją będzie pytanie: czy brzydota, zło, agresja, lęk to wymarzone przez Ciebie Drogi Rodzicu wzorce ,które chciałbyś „zaszczepić” swojemu dziecku? Jeśli nie ,proponuję zamiast kupowania lalek Monster High inne ,mądre zabawki, które uczą tego co dobre, piękne ,szlachetne . Nadal są dostępne lalki, które niczym nie przypominają świata upiorów. Istnieje cała gama zabawek, pomocnych w kształtowaniu cennych cech ,m. in. takich jak dobroć ,odpowiedzialność, poczucie piękna ,myślenie logiczne, dobra pamięć. Jest wiele wspaniałych gier planszowych, które nie dość ,że kształtują inteligencje matematyczne, językowe i wiele innych, to granie w nie sprawia ,że spędza się wspólnie z dziećmi czas, stwarza okazję do umacniania więzi rodzinnych, spędzania radosnych chwil razem, w poczuciu bezpieczeństwa i bliskości.
Innym drogocennym (ale niekoniecznie drogim) prezentem dla dzieci są zawsze aktualne baśnie, opowiadania, które czytane razem, ubogacają świat dzieci i dorosłych, sprawiają ,że nasze dzieci mają w sobie spokój ,poczucie bezpieczeństwa, wzrasta ich wiedza, kształtuje się dobroć, oraz wrażliwość na takie wartości jak przyjaźń i miłość.
Warto zastanowić się kupując zabawki swoim dzieciom. Polecam roztropne rozeznanie by nie paść ofiarą chwilowej mody ,której skutki mogą okazać się bardzo groźne .

nauczyciel wychowania przedszkolnego
PS nr 81 w Białymstoku

linie-0250 Artykuły nauczycieli przedszkola, które ukazały się drukiem w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku -Podlaskie Wieści Oświatowe Nr 11 (136) grudzień 2011

CHCESZ MIEĆ RODZICA ZA PRZYJACIELA? ZRÓB FESTYN!
Współpraca z rodzicami, to bardzo ważny element pracy każdej placówki oświatowej. Wiemy, iż jest to zadanie bardzo trudne i delikatne. Dlatego, chcąc bardziej zaangażować rodziców do uczestnictwa w życiu przedszkola, postanowiłyśmy zorganizować festyn rodzinny. Jest to wspaniała impreza integrująca dzieci, rodziców i nauczycieli. Wspólna zabawa to nie tylko okazja do miłego, aktywnego spędzenia czasu, ale również sposób promowania placówki. Wybrałyśmy odpowiedni termin tak, aby „nowi” rodzice mogli zobaczyć jak przebiega współpraca „starych” z naszą placówką wychowawczą. Po raz pierwszy w naszym przedszkolu odbyła się jesienna impreza pt. „Święto ziemniaka”. Na ogłoszony wcześniej konkurs z nagrodami dla rodziców na „Najlepszy wyrób z ziemniaka” przyniesiono tyle potraw, że ilość zgłoszeń przeszła nasze oczekiwania. Dania przygotowane przez opiekunów były nie tylko pyszne, ale też wymyślne i starannie przygotowane. Jury, wybrane spośród Kadry Pedagogicznej, Rady Rodziców i zaproszonych gości, wyłoniło zwycięzców. Ale na tym nie koniec. Aby przełamać nieśmiałość rodziców, odbyły się konkursy sprawnościowe, w których uczestniczyły całe rodziny. Tatusiowie skakali w workach, mamusie popisywały się sprawnością rąk podczas obierania kartofli na czas, a dzieci rzucały ziemniakami do celu. Wszyscy w nagrodę otrzymali „Super specjalne worki ziemniaków”. Zabawa była przednia, a humory wszystkim dopisywały! Jako, że to święto ziemniaka – królował on wszędzie. Na stołach wokół ogródka prezentowały się wytwory prac ręcznych naszych dzieci. To dopiero były cuda i dziwy! Niewiarygodne, co można wyczarować z ziemniaka! Nasz festyn mógłby trwać i trwać, i tylko zapadający zmrok zmusił rodziny do powrotu do domu. To się nazywa dobra współpraca! My też tam byłyśmy, świetnie się bawiłyśmy, a co widziałyśmy, to opisałyśmy i sfotografowałyśmy! Jednakże najważniejsze jest to, że udało nam się zachęcić do wspólnej zabawy dzieci, rodziców, pracowników przedszkola i środowisko lokalne.
Nauczycielki! Jeśli chcecie mieć rodzica za przyjaciela zorganizujcie festyn! Przyniesie on wiele radości dzieciom i ich rodzicom, a organizatorom ogromną satysfakcję!
Katarzyna Walińska i Agnieszka Maciorowska
PS Nr 81 w Białymstoku

linie-0127
„OPTYMIŚCI – TO MY!”
„Optymiści lepiej się uczą, są zdrowsi (…) a nawet dłużej żyją.”
Alan Loy McGinnis

Współczesny świat żąda od nas wiele: wiedzy, zaradności, przebojowości, siły. Młodego człowieka bombarduje mnóstwem informacji, bodźców nie zawsze pozytywnych. Proces wychowania młodego „obywatela świata” jest bardzo trudnym zadaniem, dotyczącym zarówno rodziców jak i nauczycieli. Postanowiłyśmy temu sprostać i wraz z dwoma białostockimi przedszkolami przystąpić do Ogólnopolskiego Programu „Optymistyczne przedszkole” autorstwa Ireny Dzierzgowskiej i Mireli Nawrot. Program ten na celu ma rozwój i wyzwalanie optymizmu, wzmacnianie własnej samooceny oraz stwarzanie wielu możliwość do podejmowania działań konstruktywnych. Istotny jest fakt, iż w rzeczywistości w jakiej żyjemy ważne jest, aby dziecko – młody człowiek było tolerancyjne, zaangażowane w rozwój swoich zainteresowań oraz talentów jak też wrażliwe na krzywdę innych. Dnia 18 listopada 2011 roku odbyła się długo wyczekiwana, uroczysta inauguracja programu. Wśród zaproszonych gości miło nam było powitać przedstawiciela Podlaskiego Kuratora Oświaty, przedstawiciela Departamentu Edukacji, radnych. Na spotkanie przybyli także dyrektorzy innych placówek wychowawczych oraz przedstawiciele Rady Rodziców.

O programie, jego celach, działaniu, a także o wychowaniu mówiła sama autorka Mirela Nawrot. Po roku realizacji i po wypełnieniu krótkiej ewaluacji nasze Przedszkole może ubiegać się o Certyfikat Jakości „Optymistycznego Przedszkola”. Na nasze ręce została przekazana tablica, która umieszczona zostanie w widocznym miejscu na budynku przedszkola. Po uroczystym odsłonięciu będzie wszystkich informować o tym, że Nasze Przedszkole jest Optymistyczne.

Dyrektor Barbara Beata Palewska
oraz nauczycielki Katarzyna Walińska i Agnieszka Izabela Lipiec
Przedszkole Samorządowe Nr 81 w Białymstoku

linie-0127
Artykuł "Pozwól się zaczarować" ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku - Podlaskie Wieści Oświatowe - nr 10 (146) - listopad 2012

POZWÓL SIĘ ZACZAROWAĆ
Bajka jest dobra na wszystko,
na nudę i niepogodę.
Nie możesz wyjść na podwórko?
Wyrusz po żywą wodę!
Weź bułkę - odrastajkę,
buty siedmiomilowe,
no i czapkę niewidkę,
koniecznie włóż na głowę.
Przejdź przez zaklęte lustro,
poznaj magiczne słowa,
pokonaj złego smoka,
pozwól się zaczarować.

"Pozwól się zaczarować" - te słowa idealnie pasują do montażu słowno - muzycznego pt. "Zaczarowany świat bajek" opracowanego z myślą o najmłodszych.
Przedstawienie zostało zaprezentowane podczas festynu "Przystanek zabawa - bezpieczne wakacje" zorganizowanego przez PS nr 81 w Białymstoku oraz Stowarzyszenie "Nasze Dojlidy". W tym dniu na placu przedszkolnym można było zobaczyć wróżkę, czarodzieja, krasnala, króla, krecika, biedronkę, myszkę, konika polnego i żuczka.
Bohaterowie bajek rozdali wszystkim słodkie upominki z dołączonym kartonikiem z napisem:
"...prawdziwe skarby w swoim sercu masz.
Perły, perły w sercu masz
kogo spotkasz, temu dasz
i choć czasem przyjdzie smutny dzień
uśmiech dawaj, bo nie jesteś leń".

Agnieszka Sawicka
PS nr 81w Białymstoku

linie-0250
Artykuł "Związki frazeologiczne w literaturze dziecięcej" ukazał się w czasopiśmie dla nauczycieli "Wychowanie w Przedszkolu" (nr1/styczeń 2013).

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE W LITERATURZE DZIECIĘCEJ
O tym, jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywa język, słowo, nie trzeba nikogo przekonywać. Dziecko, opanowując język ojczysty, podlega wpływom środowisk, w których przebywa. Mowa dziecka rozwija się rozmaicie, zależnie od wpływu językowego rodziny, przedszkola, najbliższego środowiska. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że mówiąc czy pisząc, wywołujemy w pamięci nie tylko poszczególne, pojedyncze wyrazy, lecz także połączenia kilkuwyrazowe, grupy wyrazów. Pewnych związków wyrazowych nie tworzymy więc za każdym razem, kiedy je wypowiadamy bądź zapisujemy. Tkwią one w pamięci, tak jak wyrazy, są składnikami systemu językowego.
Te utrwalone zwyczajem językowym utarte połączenia wyrazowe noszą nazwę związków frazeologicznych. Mowa ludzka jest o wiele ciekawsza, gdy są one używane. Takimi typowymi związkami frazeologicznymi są na przykład połączenia: końskie zdrowie; wierny jak pies; wyskoczyć jak Filip z konopi; ni z gruszki, ni z pietruszki. Często frazeologizmy są niezauważanym i niedocenianym bogactwem języka.
W przedszkolu, w którym pracuję prowadzę bibliotekę. Dzieci raz w tygodniu wypożyczają książki do domu. Ponieważ kontakt dziecka z książką, jest jednym ze sposobów wzbogacania słownictwa, postanowiłam przyjrzeć się bliżej zagadnieniu występowania związków frazeologicznych w literaturze dziecięcej. Szczególną uwagę skierowałam na zorientowanie się, czy związki frazeologiczne występujące w bajkach rozumiane są przez najmłodszych. Próbowałam też dowiedzieć się od przedszkolaków czy znają jakieś przysłowia. Dzieci pięcioletnie same potrafiły wymienić kilka: Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe; Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie; Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada, a także powiedzenia: Czerwony jak burak; Pracowity jak mrówka.
Podczas czytania przedszkolakom książek z przedszkolnej biblioteki lub z własnych zbiorów, odnotowywałam związki frazeologiczne, które tam wystąpiły. Zauważyłam, że są one stosowane dość często. Zdarza się jednak, że po przeczytaniu dzieciom nawet kilkunastu książek, trudno w nich wyszukać utartych wyrażeń językowych. Zadaniem nauczyciela jest dobieranie takiej literatury, w której język jest barwny i urozmaicony.
Natknęłam się na książkę, w której roiło się od frazeologizmów. Polecam ją wszystkim nauczycielom, którym zależy na mądrym doborze literatury dla dzieci. Bajka za bajką (Przekład: Urban A., Zielona Góra :Wydawnictwo E. Jarmołkiewicz, 2010r.) jest to zbiór dwudziestu opowiadań. Każde z nich zawiera wiele powiedzeń, sformułowań, które funkcjonują w codziennym życiu, nie zawsze jednak są rozumiane przez dzieci w wieku przedszkolnym. Na przykład w bajce pt. Wilk i pies odnalazłam takie związki: umrzeć z głodu; popędził co sił w nogach; karmić do syta; żył jak u Pana Boga za piecem; nakarmię do syta; najadł się, napił do woli; bierz nogi za pas. Zapytałam dzieci, co oznaczają konkretne związki zarówno przed, jak i po przeczytaniu bajki. Usłyszałam takie odpowiedzi:

● Żyć jak u Pana Boga za piecem
Przed przeczytaniem: że ktoś cię przywiąże przy piecu; być przywiązanym do pieca; jak ktoś by chciał cię wrzucić do pieca.
Po przeczytaniu: dobrze się komuś żyje; nic mu nie brakuje i jest mu dobrze.

● Najeść się i napić do woli
Przed przeczytaniem: wziąć picie i jedzenie bez pytania; trzeba zrobić śniadanie sobie i nalać picie do kubka.
Po przeczytaniu: że się człowiek naje, nie będzie głodny i zbyt spragniony.

● Nakarmić kogoś do syta
Przed przeczytaniem: gdyby ktoś dał dużo jedzenia kurze, a kura się zatruła.
Po przeczytaniu: dać komuś jedzenie i już człowiek jak zje, to nie będzie głodny.

Przedstawiam także zabawne wyjaśnienia związków frazeologicznych z innych bajek
(z tej samej książki) udzielone przez dzieci pięcioletnie:
● Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - jakby był grzeczny i niegrzeczny i tak samo by się zachowywał Bóg.
● Pędzić co sił w nogach - jakby byk pędził do człowieka.
● Mieć wszystkiego pod dostatkiem -żeby nie kraść pieniędzy.
● Uciekać co sił w nogach - jakby krokodyl gonił.

Muszę jednak zaznaczyć, że czasem dzieci pięcioletnie potrafiły wyjaśnić znaczenie frazeologizmów. Podejrzewam, że dzięki intuicji, wyjaśnieniom rodziców, telewizji, dzieci trafnie tłumaczyły, co oznaczają konkretne sformułowania.
W trakcie prób wyjaśnienia przysłów, powiedzeń zawsze panuje atmosfera radości i śmiechu. Celowo proszę dzieci o wyjaśnienie konkretnych zwrotów zawsze przed przeczytaniem bajki czy wiersza. Pokazuję im, że przysłowia, powiedzenia można znaleźć w książkach. Dzieci z wielkim zaciekawieniem zawsze słuchają takich bajek czy wierszy, których związki frazeologiczne występują. Po wysłuchaniu ich treści, wyjaśnieniach nauczyciela, dzieciom łatwiej jest zrozumieć ich sens.
Przedszkolakom czytam książki codziennie. Pracuję z grupą dzieci trzyletnich. Jestem przekonana, że w tym wieku nie jest za wcześnie na poznawanie znaczenia związków frazeologicznych. Godną polecenia dla przedszkolaków jest książka Moje pierwsze bajki (Przekład: Woroniecki A., Warszawa:Wydawnictwo Muza, 1999r.). Jest to zbiór trzech bajek. Każda z nich kończy się przysłowiem: Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe!; Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie!; Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Zapewniam, że są to historyjki napisane w sposób ciekawy, pięknie ilustrowane, pomocne w zrozumieniu przysłów już najmłodszym.
Warto zwracać uwagę dzieci na przysłowia zawarte w literaturze i na bieżąco wyjaśniać ich znaczenie. Warto też w codziennej pracy używać słownictwa bogatego we frazeologizmy (rosnąć jak grzyby po deszczu; rosnąć jak na drożdżach; pracowity jak mrówka; czytać od deski do deski; złota rączka). Wykorzystujmy je w zabawach z dziećmi. Pamiętajmy, że pomogą nam w tym książki. W wieku przedszkolnym znaczną rolę odgrywa naśladownictwo. Sięgajmy więc po literaturę, by być wzorem, który warto naśladować.

Agnieszka Sawicka
nauczycielka PS nr 81
w Białymstoku

linie-0250
Artykuł "Dzień uśmiechu" ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty
w Białymstoku - Podlaskie Wieści Oświatowe - nr 10 (146) - listopad 2012

DZIEŃ UŚMIECHU
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku, to jedno z trzech przedszkoli w tym mieście, które w 2011r. przystąpiło do ogólnopolskiego programu "Optymistyczne Przedszkole" autorstwa Ireny Dzierzgowskiej i Mireli Nawrot. W naszej placówce podejmowane są działania, dzięki którym uśmiech na twarzach dzieci gości bardzo często.
05.10.2012r. w Białymstoku obchodzony był po raz pierwszy "Dzień Uśmiechu". W związku z tym, nasze przedszkole także wesoło obchodziło to święto.
Już z samego rana, przy wejściu do sali dzieci zauważyły plakat, a na nim namalowany przez panią ogromny uśmiech. Dzieci z grupy II rozpoczęły ten dzień od przekazania sobie uśmiechu w kręgu. Odbył się konkurs między dziewczynkami i chłopcami na najzabawniejsze uśmiechy. Przedszkolaki bawiły się z pluszowym słońcem - oczywiście uśmiechniętym.
"Promyczki" odśpiewały hymn małego optymisty (hymn PS nr 81 w Białymstoku), którego słowa jak najbardziej pasują do tego dnia:
"...Buzię dziś wesołą miej,
i się bardzo dużo śmiej!".
Przypomnieliśmy też słowa optymistycznego wiersza naszego przedszkola:
" ...Do naszego przedszkola
dzieci uczęszczają,
które smutne miny
bardzo rzadko mają.
Tutaj przedszkolacy
radością tryskają,
i wszystkim dokoła
uśmiechy rozdają".

Przedszkolaki bawiły się wesoło przy muzyce, trzymając kartki w kolorach tęczy - kolorach charakterystycznych dla optymistycznego przedszkola. Obchody "Dnia Uśmiechu" zakończyliśmy odbiciem przez każde dziecko swojej dłoni zamoczonej w farbie. W ten sposób przypieczętowaliśmy nasze postanowienie, że uśmiech będzie gościł na twarzach dzieci codziennie. To był naprawdę radosny dzień!

Agnieszka Sawicka
nauczycielka PS nr 81
w Białymstoku

linie-0127
Artykuł: "Czy w przedszkolu bez zabawek - można się nudzić?" ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku - Podlaskie Wieści Oświatowe - nr 2 (149) - listopad 2013

,,CZY W PRZEDSZKOLU BEZ ZABAWEK - MOŻNA SIĘ NUDZIĆ?”
„Przedszkole bez zabawek" - taka innowacja pedagogiczna została zapoczątkowana już przeszło dziesięć lat temu w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Program miał zapobiegać uzależnieniom dzieci od telewizji oraz gier komputerowych. Wprawdzie ten problem nie dotyka zbyt często dzieci w wieku przedszkolnym, jednak działania profilaktyczne należy rozpocząć jak najwcześniej.
Wychowawcy postanowili namówić dzieci do tego, aby same wymyślały zabawy dla siebie i swoich rówieśników, posługując się własną wyobraźnią, a nie gotowymi zabawkami. Dlatego jednym z założeń projektu „Przedszkole bez zabawek” jest rozwijanie inwencji twórczej dzieci oraz ich wyobraźni podczas samodzielnego tworzenia własnych zabawek z różnych materiałów.
Dzisiejsze dzieci żyją w świecie pełnym zabawek. Pokoje dziecinne przepełnione
są nowoczesnymi, przeważnie plastikowymi gadżetami. Średnio, przeciętny przedszkolak dostaje po kilka zabawek z okazji swoich urodzin, świąt czy „Dnia Dziecka”. Często nawet nie pamiętając, jakie posiada. Dawniej dzieci samodzielnie tworzyły własne zastawy stołowe z kubeczków po maśle, lepiły ciastka z plasteliny czy laleczki z wyrwanej kępy trawy. Dzisiaj dzieci dostają gotowe, konkretne rzeczy, nie muszą wykorzystywać wyobraźni do ich tworzenia. Nawet my, dorośli, z sentymentem wspominamy czasy zabaw w dom, kiedy „piekliśmy” pączki z piasku, „gotowaliśmy” zupę z liści, a teraz – coraz częściej obserwujemy, że nasi „milusińscy” chętniej siedzą przed telewizorem, i co chwila proszą o „super” zabawkę z reklamy. Zastanawiamy się – czy zanikła dziecięca umiejętność do wymyślania i tworzenia własnych zabawek? Czy niezbędna do dobrej zabawy jest gotowa, kolorowa zabawka?
Dlatego, w naszym przedszkolu postanowiłyśmy powrócić do „czasów bez zabawek”, aby pokazać dzieciom, jaką wielką siłę ma ich fantazja; jak wiele niepowtarzalnych rzeczy można zrobić samemu, bądź z pomocą rodziców czy nauczyciela.
Nasz projekt miał zmobilizować zarówno dzieci, jak i nauczycieli do nowej formy zabawy, dzięki której dziecko wyzwoli swoją kreatywność i samodzielność.
Dlatego w pierwszym dniu akcji (3 grudnia 2012r) panie poinformowały swoich podopiecznych, że zabawki „wyjeżdżają na wakacje” i – wypoczęte - wrócą dopiero za miesiąc.
We wszystkich salach w naszym przedszkolu zostały tylko puste półki. Co teraz będzie? – zastanawiały się wszystkie dzieci. Jednak mimo wielkich obaw , było bardzo fajnie. Wkrótce wszystkie wolne kąciki w przedszkolu ( dzięki owocnej i przesympatycznej współpracy z naszymi rodzicami ) zapełniły się: przeróżnymi kartonami, plastikowymi butelkami, rolkami po papierze toaletowym, ścinkami materiałów, foliowymi workami, włóczką, kolorowymi guzikami i wieloma innymi rzeczami, które na co dzień są bezużyteczne w naszych domach. W każdym dniu tygodnia wszystkie sale przemieniały się w wielkie hale produkcyjne, w których powstawały najbardziej oryginalne i niepowtarzalne zabawki wyczarowane przez kreatywnych przedszkolaków. Mimo, że niekiedy panował dość duży bałagan, było bardzo spokojnie, ponieważ dzieci stale były czymś zajęte i z wielkim zaangażowaniem projektowały własne, coraz bardziej pomysłowe wytwory. Wyobraźnia naszych wychowanków była zaskakująca! Ku naszemu zdziwieniu wkrótce powstały wspaniałe, kartonowe samochodziki; butelkowe pajacyki „rozśmieszaczki”; przepiękne foliowo–papierowe stroje oraz fantazyjne korony; niezwykle długi wąż „Bazyli” stworzony z rolek po papierze toaletowym, a nawet wielka ciężarówka ( do wykonani której zaangażowali się chętni rodzice ). W grupie starszej dzieci wpadły na pomysł, żeby z różnych, kartonowych pudeł zrobić wielkiego robota. Udał się wspaniale! Dzieci widząc efekt swojej pracy, już w następnym dniu wykonały prześliczne akwarium oraz ogromną choinkę z plastikowych korków po butelkach. Kiedy pewnego razu Antoś powiedział, że chce ugotować herbatkę – natychmiast inne dzieci wpadły na pomysł, że trzeba zrobić „kuchenkę”. Wspólna praca przyniosła pożądany efekt, już po podwieczorku w sali „Kropelek” wszyscy pili pyszną, malinową herbatkę z plastikowych kubeczków po jogurtach.
Podczas udziału w programie, nasi podopieczni byli tak pochłonięci tworzeniem, że nawet nie wspominali o powrocie dawnych zabawek, które wcześniej były w każdej sali. Nikt nie tęsknił za bardzo drogimi gadżetami z reklam i markowych sklepów, ponieważ największą radość sprawia to, co jest zrobione własnymi rączkami.
Uśmiechy na twarzach naszych wychowanków i wielkie zadowolenie w ich oczach utwierdziły nas w przekonaniu, że warto było wziąć udział w projekcie „Przedszkole bez zabawek”. Wszystkie nauczycielki jednomyślnie zadecydowały, że w następnym roku również przeprowadzimy podobny eksperyment.

Iwona Romanowska i Agnieszka Maciorowska
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku

linie-0250
Artykuł "Jak rozwijać wyobraźnię dzieci?" ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku - Podlaskie Wieści Oświatowe - nr 3 (150) - marzec 2013

"JAK ROZWIJAĆ WYOBRAŹNIĘ DZIECI?"

"Myślę, że dzieci są w sposób naturalny aktorami. Popatrz na większość dzieci, jeżeli nie mają zabawki podnoszą patyk i robią z niego zabawkę. Dzieci śnią na jawie cały czas".
Clint Eastwood
"...należy nauczyć młodzieńca chcieć i móc działać, a nie tylko wiele wiedzieć i umieć".
Janusz Korczak

W czasach, kiedy dzieci mają wokół siebie mnóstwo zabawek, często zanika wśród najmłodszych chęć do zabaw, w których trzeba rzeczywiście być kreatywnym i twórczym.
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku od 2011r. realizuje w swojej placówce ogólnopolski program "Optymistyczne Przedszkole" autorstwa Ireny Dzierzgowskiej i Mireli Nawrot. Optymizmem napawa fakt, iż dzieci, które uczęszczają do tego przedszkola potrafią bawić się kreatywnie, rozwijając przy tym swoją wyobraźnię.
Mogliśmy się o tym przekonać w grudniu 2012r., który przebiegał w przedszkolu pod hasłem "Miesiąc bez zabawek". Przedszkolaki pożegnały wszystkie zabawki, które zgromadzone były w salach, wysyłając je na "wakacje". Półki przedszkolne zapełniły kartonowe pudełka, plastikowe butelki i inne przedmioty, które można znaleźć w domach przedszkolaków.
W akcję zaangażowani byli rodzice dzieci. To do nich należało wyposażenie sal
w przedmioty, z których można zrobić "coś z niczego". Rzeczy, które przyniosły dzieci z rodzicami posłużyły do ćwiczeń liczbowych, klasyfikacyjnych, prac plastycznych, do wspólnego muzykowania. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Wydawać by się mogło, iż miesiąc bez zabawek w przedszkolu, to zbyt długi okres. Wcale tak nie jest.
Jak się okazało najprostsze przedmioty można było wykorzystać do zabaw, które faktycznie rozwijają dziecięcą wyobraźnię. Z włóczki można wyczarować modną torebkę, perukę, czy też włosy, jak u królewny. Materiały posłużyły do wykonania strojów, w których można było zaprezentować się przed grupą. Z ogromnego pudła dzieci wykonały "promyczkowy teatrzyk", ozdobiony "guzikowymi kwiatami". Posłużył on do wystawienia przez rodziców bajki "Kopciuszek" w teatralnej oprawie. Dzieci w trakcie przedstawienia czuły się, jak na prawdziwym balu. Tańczyły w wykonanych przez siebie, papierowych koronach.
Dobrze jest, gdy rodzice kontynuują w domu rodzinnym, działania podjęte w przedszkolu przez nauczycieli. Dlatego zostali oni zaproszeni do wspólnego wykonania z dzieckiem instrumentu muzycznego z przedmiotów codziennego użytku. "Grające przedmioty", które wykonały dzieci z rodzicami, wzbogaciły kąciki muzyczne w salach i służą teraz do zabaw muzycznych. Gra na takich instrumentach, to prawdziwa frajda. Kto bowiem nie chciałby zagrać np. na harmonijce z mazaków, kołatce z zakrętek czy gitarze ze styropianu?
Tak się złożyło, że grudzień, to miesiąc, w którym składamy świąteczne życzenia. Dzieci 4- letnie wykonały ogromną pocztówkę z życzeniami, ozdobioną plastikowymi zakrętkami.
Przedszkolaki nie pytały nauczycieli, kiedy ponownie pojawią się w salach ich zabawki. Świat stworzony na potrzeby tej akcji, okazał się bardzo interesujący, zachęcający do działań, do aktywności.
Wszyscy nauczyciele przedszkola zgodnie stwierdzili, iż w przyszłym roku ponownie powtórzymy akcję "Miesiąc bez zabawek", do czego zachęcamy również inne przedszkola. Odwołując się do słów Janusza Korczaka, ten okres z pewnością był czasem, kiedy dzieci mogły i chciały działać rozwijając przy tym swoją wyobraźnię. Mimo, iż akcja dobiegła końca, to została nam po niej skrzynia "skarbów". Jest ona źródłem, do którego ciągle sięgają nasi podopieczni i zachęca do tego, aby "dzieci śniły na jawie cały czas".

Agnieszka Sawicka
nauczyciel PS nr 81 w Białymstoku

linie-0127
Artykuł "Przedszkolaki z PS nr 81 w Białymstoku pomagają zwierzętom" ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku - Podlaskie Wieści Oświatowe - nr 4 (151) - kwiecień 2013

PRZEDSZKOLAKI z PS nr 81 w BIAŁYMSTOKU POMAGAJĄ ZWIERZĘTOM

Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku przystąpiło do Ogólnopolskiej Kampanii Edukacyjnej "Bliżej pieska". Jej celem jest pokazanie najmłodszym, jak należy traktować zwierzęta, jak dbać o psy.
W związku z tym, w lutym w przedszkolu zorganizowaliśmy akcję zbierania karmy dla psów z białostockiego schroniska dla zwierząt. Przedszkolaki wraz z rodzicami z dużym zaangażowaniem przystąpiły do akcji. W trzech grupach udało nam się zebrać 57 kg suchej karmy oraz 15 kg karmy w puszkach. Karma zgromadzona w naszej placówce została dostarczona 11.03.2013r.do BIAŁOSTOCKIEGO SCHRONISKA DLA ZWIERZĄT (ul. Dolistowska).
Przy okazji tej akcji, w lutym w przedszkolu miało miejsce wiele działań przybliżających ideę kampanii "Bliżej pieska".Odbyły się dwie prezentacje multimedialne. Pierwsza pod hasłem "Pokochaj psa", pokazała dzieciom, jakie obowiązki ma człowiek w stosunku do psów.
12.02.2013r. w naszym przedszkolu miała miejsce "Edukacyjna wizyta Reksa". Odwiedzili nas pracownicy schroniska dla zwierząt. Spotkanie to było bardzo pouczające. Dzieci dzięki prezentacji zobaczyły, w jaki sposób dba się o psy w schronisku. Miały okazję dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy na temat psich zwyczajów. Przedszkolaki wiedzą, jakie psiaki mają potrzeby. Wiedzą, iż zwierzęta to nie zabawki, które- gdy się znudzą- odsuwamy na bok. Dzieci rozmawiały o tym, iż posiadanie psa, to wielka odpowiedzialność. Wszystkie chciały opowiadać o swoich zwierzakach – tych, które mają lub chciałyby mieć. Wszyscy wspominamy mile to spotkanie.
13.02.2013r. także odbyło się bardzo ważne wydarzenie w naszej placówce, a mianowicie "II Optymistyczny Sejm". Dzieci obradowały na temat bezpiecznych zachowań w domu, w przedszkolu i na podwórku. Drogą głosowania wszystkich przedszkolaków i pracowników przedszkola przyjęto ustawę, w której znalazły się także zapisy dotyczące bezpiecznych zachowań dzieci w kontaktach ze zwierzętami.
Zorganizowano też "Kącik książki", w której można było znaleźć wiele książek i czasopism o psach. Dzieci chętnie po nie sięgały, pogłębiając swoją wiedzę na temat psiaków. Na ich podstawie oraz na bazie własnych doświadczeń i obserwacji, dzieci wykonały prace plastyczne przedstawiające psiaki. Powiesiliśmy je w schronisku organizując tam wystawę pod hasłem "Mój przyjaciel piesek". Pod tym samym tytułem w grupie II ("Promyczków") mamy przedszkolaków (mama Julii Z. i Maksia S.) przedstawiły dzieciom bajkę w teatralnej oprawie. Mama Oliwki G. czytała zaś dzieciom ciekawe historie o psie znanym wszystkich dzieciom – Reksiu.
Dzięki akcji pokazaliśmy najmłodszym, że warto dzielić się tym co mamy. Zachęcamy inne przedszkola do włączenia się do kampanii "Bliżej pieska" – naprawdę warto!
Agnieszka Sawicka
PS nr 81 w Białymstoku

linie-0127
Podstawa programowa wychowania przedszkolnego
http://bip.men.gov.pl/men_bip/akty_prawne/rozporzadzenie_20081223_zal_1.pdf

linie-0127
Artykuł: „Optymistyczne urodziny Marchewkowej Królewny” ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku – „Podlaskie Wieści Oświatowe” – nr 5 (152) maj 2013r.

OPTYMISTYCZNE URODZINY MARCHEWKOWEJ KRÓLEWNY

„Na marchewki urodziny
wszystkie zeszły się jarzyny.
A marchewka gości wita
i o zdrowie grzecznie pyta.”

Niedawno cała nasza sala zamieniła się w „marchewkową krainę”. Wszystkie dzieci i nauczycielki ubrane były na pomarańczowo a na głowach miały zabawne marchewkowe opaski. Chociaż ten dzień nie był w kalendarzu zaznaczony na pomarańczowo, to dla nas będzie na długo kojarzył się wyłącznie z tym kolorem.
Po śniadaniu zapukał do nas tajemniczy gość. Miał zabawne długie uszy i czarne, sterczące wąsiki. Był to zajączek Kicuś, który przyszedł na urodziny Marchewki. Już od progu sali zachecił najmłodszych przedszkolaków do wesołej zabawy przy piosence „Na marchewki urodziny” oraz innych pląsów i rytmicznych tańców. Nasi podopieczni mieli w tym dniu mnóstwo niespodzianek i niezapomnianych wrażeń. Pani Iwonka zaprosiła wszystkich na teatrzyk kukiełkowy pt. „Porwanie Witaminki”. Dzieci z przejęciem śledziły poczynania złej czarownicy Gryzeldy, która uwięziła marchewkową królewnę w starym zamczysku. Tylko rozwiązanie bardzo trudnych zagadek mogło przynieść wolność zakładniczce. Jednak dzielni przedszkolacy wspólnymi siłami pokonali złą moc przebiegłej czarownicy. A oto zadania, z którymi zmagały się nasze trzylatki:

• „Gdzie jest marchewka?” – rozpoznawanie za pomocą dotyku różnych warzyw; określanie charakterystycznych cech ich wyglądu; segregowanie warzyw według wybranej cechy jakościowej
• „Gotujemy zupę” – doskonalenie celności w trakcie wrzucania warzyw do garnka; wymienianie składników zupy warzywnej;
• „Marchewkowy wąż” – układanie w określonym czasie najdłuższego węża z marchewek
• „Zdrowe zagadki” – rozpoznawanie za pomocą smaku różnych warzyw; utrwalenie wiadomości na temat ich odżywczych wartości
• „Marchewkowe stworki” – wykonanie z pokrojonych marchewek zabawnych ludzików; utrwalenie kształtów podstawowych figur geometrycznych
• „Urodzinowy prezent” – ozdabianie stempelkami z warzyw kartonowego serca ( praca zespołowa )

Na zakończeniu naszego pomarańczowego święta wszyscy degustowaliśmy przepyszne potrawy z marchewki i wesoło bawiliśmy się na przyjęciu urodzinowym u marchewkowej księżniczki. Nawet nasza pani dyrektor dzielnie uczestniczyła w konkursie na najdłuższy „marchewkowy nosek”.
Po przeprowadzeniu wyżej opisanych zajęć uświadomiłam sobie, że taka zabawowa forma zachęcania dzieci do częstego spożywania warzyw jest o wiele bardziej skuteczna, niż monotonne i często bezowocne namawianie naszych „milusińskich” do jedzenia nielubianych surówek i sałatek. Wszyscy wiemy, ze bardzo często zdarza się, iż właśnie warzywa nie są akceptowane przez najmłodszych. Wówczas istotne jest, by grymaszenie dziecka przy posiłkach nie zniechęcało rodziców do dalszych warzywnych eksperymentów w kuchni. Jeśli maluch przekona się do warzyw już od najmłodszych lat życia, to o wiele bardziej prawdopodobne jest, iż jego dieta w wieku dorosłym będzie bogata właśnie w tę grupę produktów. Może warto angażować dziecko do pomocy w przygotowywaniu wspólnych posiłków dla domowników. Wykonanie na przykład kolorowych, wiosennych kanapek ozdobionych dużą ilością różnorodnych gatunków warzyw na pewno spodoba się naszym podopiecznych i zachęci je do smacznej konsumpcji.
Zachęcamy inne przedszkola do organizowania podobnych uroczystości. Jest to wspaniała metoda promowania zdrowego stylu życia i wpajania już od najmłodszych lat właściwych i zdrowych nawyków żywieniowych.

Iwona Romanowska
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku

linie-0127
Artykuł: „W naszym przedszkolu – rodzice sami organizują teatrzyki dla swoich dzieci” ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku – „Podlaskie Wieści Oświatowe” – nr 9 (156) październik 2013r.

W NASZYM PRZEDSZKOLU - RODZICE SAMI ORGANIZUJĄ TEATRZYKI DLA SWOICH DZIECI !

„Najlepszym przyjacielem dziecka jest ten,
kto nie pytając o powód smutku,
potrafi sprawić, ze znów wraca radość…”


W naszym przedszkolu nigdy nie jest nudno! Niedawno na placu zabaw odbył się kolejny festyn rodzinny pt, „Rodzino trzymaj formę!”. Z tej okazji wszystkie dzieci oraz licznie zaproszeni goście mogli obejrzeć wspaniałe przedstawienie bardzo znanej i lubianej bajki pt. „Czerwony Kapturek”. Jakże wielkim zaskoczeniem dla wszystkich a jednocześnie miłą niespodzianką był fakt, że aktorami okazali się nasi, jak zwykle wspaniali rodzice ( w dodatku sami tatusiowie! ). W przepięknych strojach, perfekcyjnych makijażach i bardzo oryginalnych fryzurach znakomicie sprawdzili się w roli tańczących i śpiewających aktorów. Bez żadnej tremy wkroczyli na deski sceny i w niezwykle profesjonalny i humorystyczny sposób wcielili się w role znanych bohaterów bajkowych.
Oklaskom i wyrazom uznania nie było końca. Wszyscy widzowie byli zachwyceni, a dzieci, które zobaczyły swoich rodziców na przedszkolnej scenie były dumne i szczęśliwe. Po tym wspaniałym występie nasi niesamowicie utalentowani aktorzy otrzymali pamiątkowe dyplomy i zasłużone „Oscary”.
„Teatr rodzica” w naszym przedszkolu rozpoczął swoją działalność już dwa lata temu. Dotychczas zaprezentował swoje umiejętności aktorskie w przedstawieniu: „Rzepka”, „Przybyli Anieli”, „Zbuntowany diabełek”, „Zaczarowany świat bajek” i „Czerwony Kapturek”. Podczas przygotowywania wspólnych teatrzyków rodzice zawsze chętnie oferowali swoją pomoc w wykonywaniu strojów, gromadzeniu potrzebnych rekwizytów, tworzeniu przepięknych dekoracji, nie wspominając już o poświęcaniu swojego drogocennego czasu na liczne spotkania i próby. I chociaż w dzisiejszych czasach każdy jest zaganiany, to jednak są wyjątkowe osoby, które potrafią wygospodarować kilka chwil aby poświecić je dla sprawienia przyjemności własnym dzieciom.
Bardzo nas cieszy, że właśnie w naszej placówce mamy tak niezwykłych i kreatywnych rodziców. Rodziców, którzy nie są obojętni na to co dzieje się w przedszkolu ich dzieci, rodziców, którzy chętnie służą swoją radą i pomocą.

BARDZO WAM DZIĘKUJEMY! JESTEŚCIE WIELCY!!!

Iwona Romanowska
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku

linie-0127
Artykuł: „Kochający rodzice – aktywnie spędzają czas z własnym dzieckiem!” ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku – „Podlaskie Wieści Oświatowe” – nr 11 (158) grudzień 2013r.

KOCHAJĄCY RODZICE - AKTYWNIE SPĘDZAJĄ CZAS Z WŁASNYM DZIECKIEM!

„Czas poświęcony własnemu dziecku
nigdy nie jest stracony!”

Niepokojący jest fakt, że coraz więcej czasu małe dzieci spędzają przed ekranem telewizora lub komputera. Rodzice, którzy często są bardzo zaganiani i zajęci pracą zawodową nie zwracają uwagi na to, co robią ich „milusińscy”, jednocześnie przymrużając oko na ich bierne przesiadywanie przed szklanym ekranem. Przecież wiadomo, że wiek przedszkolny jest okresem, który najbardziej sprzyja aktywności ruchowej naszych „pociech”, o czym dorośli niestety często zapominają. Myśląc, że kupno kolejnej, nowej zabawki zrekompensuje brak czasu poświęcony własnemu dziecku na pewno nie jest trafnym rozwiązaniem. Drodzy rodzice, czy naprawdę tak trudno wygospodarować w ciągu dnia chociaż pół godziny na zabawę z własnym dzieckiem? Pamiętajmy - „czas poświecony swojemu dziecku, nigdy nie jest stracony!”. Wiek dziecięcy jest najlepszym okresem na poszerzanie wiedzy i zdobywanie nowych doświadczeń. To właśnie wtedy maluchy zapamiętują najwięcej, z ochotą wysłuchają ciekawych historii; mają chęć do różnorodnych działań; przejawiają zainteresowanie otaczającym ich światem. Podczas zwykłej, prostej zabawy, łatwo możemy wyćwiczyć ich pamięć i nauczyć logicznego myślenia. Nie dość, że sprawimy radość maluszkowi to jeszcze w znacznym stopniu przyczynimy się do jego wszechstronnego rozwoju.
Nasze przedszkole również chętnie pomaga w propagowaniu tej idei !
Chcąc zachęcić rodziców z naszej placówki do spędzania większej ilości czasu ze swoimi dziećmi, wpadłam na pomysł zorganizowania konkursu plastycznego polegający na wykonaniu „ekologicznej zabawki”.
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu na w/w konkurs wpłynęło bardzo wiele prac. Wykonane przez dzieci i rodziców zabawki były niezwykle pomysłowe i kreatywne. Byliśmy bardzo zaskoczeni, że z bezużytecznych, często niepotrzebnych rzeczy można wyczarować tak wspaniałe „cudeńka”. Niesłychanie wielka ilość wykonanych zabawek świadczyła o tym, iż pomysł zorganizowania rodzinnego konkursu był „strzałem w dziesiątkę”. Aktywnie spędzony czas przy wspólnych zajęciach wspaniale wpłynął na pogłębienie wzajemnych relacji a jednocześnie zintegrował starsze i młodsze pokolenie.
Jesteśmy bardzo dumni z niezwykle kreatywnych rodziców naszych podopiecznych. Pomimo nawału zajęć w pracy zawodowej jak również w domu rodzinnym zawsze mają czas dla swoich „pociech” i chętnie udzielają się w „życiu przedszkolnym”.
Drodzy rodzice, nic tak nie wynagradza naszej pracy, jak błysk w oczach dziecka i jego szczery uśmiech. Wykorzystajmy każdą nadarzającą się sytuację na wesołą zabawę z naszymi kochanymi dziećmi. Wspólnie spędzony czas na pewno zaowocuje w przyszłości i pozostawi miłe wspomnienia na całe życie.
Fiodor Dostojewski powiedział: „Podstawową siłą pedagogiczną jest dom rodzinny” , a więc życzymy powodzenia i zachęcamy do dalszych działań. !!!

Iwona Romanowska
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku

linie-0250
Artykuł: „Obchody Światowego Dnia Uśmiechu w Przedszkolu Samorządowym nr 81 w Białymstoku” ukazał się w Miesięczniku Kuratorium Oświaty w Białymstoku – „Podlaskie Wieści Oświatowe” – nr 10 (157) listopad 2013r.

OBCHODY „ŚWIATOWEGO DNIA UŚMIECHU” W PRZEDSZKOLU SAMORZĄDOWYM NR 81 W BIAŁYMSTOKU


„Uśmiech jest jak słońce,
które spędza chłód z ludzkiej twarzy…”

Victor Marie Hugo

W tym roku „Światowy Dzień Uśmiechu” był obchodzony 4 października. Pomysłodawcą tego, jakże miłego dnia był Harvey Ball, autor znanego na całym świecie symbolu „smiley face”– uśmiechniętej żółtej buźki. Dzieci z Przedszkola Samorządowego nr 81 w Białymstoku również postanowiły włączyć się w obchody tego sympatycznego święta. Już od samego rana zabrały się za malowanie uśmiechniętych słoneczek, które symbolizowały bezinteresowny uśmiech i radość życia. Po obiedzie wręczały wykonane przez siebie „talizmany szczęścia” wszystkim pracownikom przedszkola, nie zapominając również o swoich ukochanych rodzicach. Wychodząc z założenia, że „śmiech to zdrowie” – cały piątek upłynął nam w radosnej, pełnej wesołej zabawy atmosferze. Były tańce, konkursy i zaskakujące niespodzianki. Nawet kanapki przygotowane na podwieczorek były uśmiechnięte i smakowały bardziej niż zwykle.
Przedszkolaki z wielkim podekscytowaniem wypowiadały się na temat znaczenia uśmiechu w ich codziennym życiu. Wszystkie wypowiedzi były bardzo szczere i często zaskakujące. Dzieci wspólnie doszły do wniosku, że miło jest przebywać w otoczeniu, gdzie wszyscy są uśmiechnięci i weseli. Myślę, że w 100% mieli rację!!! Dlatego uśmiechajmy się jak najwięcej, bo „uśmiech to najpiękniejszy prezent, który można ofiarować drugiemu człowiekowi”.
Na twarzach naszych podopiecznych uśmiech gości bardzo często, tym bardziej, że w październiku 2011r. nasze przedszkole przystąpiło do realizacji ogólnopolskiego programu autorstwa Ireny Dzierzgowskiej i Mireli Nawrot pt. „Optymistyczne Przedszkole”. Wg założeń tego programu wspólnym celem nauczycieli, rodziców i całego personelu jest wychowanie dzieci – optymistów, dzieci, które są życzliwe, przyjazne, tolerancyjne, chętne do pomocy i współpracy, zawsze uśmiechnięte i zaangażowane we wszelkie działania wzmacniające szczęście każdego człowieka. Mamy nadzieję, że naszych wychowanków w przyszłości będzie cechować najwyższy poziom optymizmu, optymizmu, który sprawi wiarę we własne możliwości i poczucie własnej wartości.

Iwona Romanowska
Przedszkole Samorządowe nr 81 w Białymstoku

linie-0250
Przedszkolowo.pl logo